NIE JESTEŚMY JUŻ CHŁOPCAMI DO BICIA!
Dodane przez Admin dnia Kwiecień 15 2008 16:30:46
Bardzo dobrze spisali się choszczeńscy kajakpoliści podczas międzynarodowego turnieju w holenderskim Helmond. Zawodnicy MOSW Choszczno znaleźli się w najlepszej ósemce drużyn starego kontynentu. „Gdyby ktoś przed tym turniejem dawał nam siódme miejsce, to przyjąłbym bym je z pocałowaniem ręki – powiedział po turnieju trener choszczeńskiej drużyny, Norbert Watkowski. – Z przebiegu turnieju mam lekki niedosyt, bo powinniśmy grać o 5 miejsce”....

Turniej w Helmond od lat jest jednym z najbardziej prestiżowych turniejów kajak polo na świecie. W tych zawodach biorą udział najlepsze drużyny klubowe Europy, w tym roku udział wzięła także seniorska reprezentacja Niemiec.
Choszcznianie w swoim pierwszym meczu stanęli naprzeciwko holenderskiemu KV Trekvogels. Holendrzy tylko przez pierwsza część spotkania byli w stanie utrzymać szybkie tempo gry narzucone przez polską drużynę. Jako pierwsi bramki zdobywali choszcznianie, najpierw Marcin Fijałkowski, później Michał Maluszczak. Przed przerwa do głosu doszli Holendrzy, oni zaczęli dominować na placu gry a swoją przewagę udokumentowali trafieniem. Do przerwy MOSW Choszczno prowadził 2:1. Druga część spotkania była popisem umiejętności Polaków. Nasi zawodnicy byli szybsi i lepsi technicznie i po kilku minutach prowadzili już 5:1. W końcówce spotkania raz jeszcze trafili Holendrzy, nie zmieniło to jednak losów spotkania. Mecz wygrali choszcznianie 5:2.
W drugim swoim meczu kajakpoliści MOSW Choszczno zmierzyli się z klubowymi Mistrzami Świata – drużyną Deventer KV. Do przerwy zanosiło się na sensację, najpierw trafili Holendrzy, później jednak choszcznianie zepchnęli rywali na ich własną połowę. Na dwie minuty przed końcem pierwszej części spotkania choszcznianie trafili na 1:1.
Mecz rozstrzygnął się dopiero w drugiej odsłonie meczu. Zawodnicy Deventer wykorzystali każdą okazję do zdobycia bramki i w efekcie rozstrzygnęli losy pojedynku pewnie wygrywając 6:2. „Trochę się jeszcze musimy uczyć od takich drużyn – powiedział po meczu Norbert Watkowski”. – Wynik byłby zupełnie inny gdybyśmy mieli takie możliwości sprzętowe jak Holendrzy. Każdy z naszych rywali ma łódkę robiona pod siebie: do swojego wzrostu, do wagi – wszystko z włókna węglowego. W Polsce nikt w ten sport nie chce inwestować i nikt nie pomaga, tylko dlatego, że nie jest to dyscyplina olimpijska. My w zawodach startujemy na łódkach, na których w innych krajach uczy się dzieci pływać.”
Z jednym zwycięstwem i porażką na koncie o wyjście do ćwierćfinału zawodnicy MOSW Choszczno musieli walczyć w ostatnim grupowym pojedynku z niemieckim KG List. Niemcom dobre łódki nie pomogły. Nasi kajakpoliści byli lepsi w każdym elemencie gry, byli szybsi, skuteczniejsi i doskonali taktycznie. Do przerwy MOSW prowadził 1:0, na początku drugiej połowy kajakpoliści z Choszczna zdobyli kolejne dwie bramki. KG List honorową bramkę zdobyli w ostatniej minucie spotkania, ale do najlepszej ósemki awansowali nasi zawodnicy.
W ćwierćfinale nasi zawodnicy stanęli naprzeciw aktualnym Mistrzom Europy, reprezentacji Niemiec, jak się później okazało tryumfatorów turnieju. Dotkliwa porażka 0:7 odzwierciedla przewagę jaką mieli rywale choszczeńskiej drużyny.
Po porażce z reprezentacją Niemiec naszym kajakpolistom pozostała walka o miejsca 5-8. Tutaj los zetknął choszcznian z Belgami - WKV Veurne. Mecz rozstrzygnął się już w pierwszych minutach, w których zawodnicy z Choszczna dali sobie strzelić aż 3 bramki. W dalszej części meczu przewagę miał MOSW, który doprowadził do stanu 3:4 i był bliski do doprowadzenia do remisu. W ostatniej minucie pojedynku Belgowie przeprowadzili skuteczną kontrę i zdobyli jeszcze jedną bramkę ustalając wynik spotkania na 3:5 dla WKV.
W meczu o 7 miejsce MOSW Choszczno zagrał z holenderskim Sharks. Spotkanie to miało niezwykłą dramaturgię. Po pierwszej połowie wynik 1:1, po drugiej 3:3 i o tym, która drużyna zajmie 7 miejsce w turnieju miała zadecydować dogrywka. Już po minucie gry nasi zawodnicy przeprowadzili szybką i przede wszystkim skuteczną kontrę i zdobyli bramkę na wagę siódmego miejsca w turnieju.
„Gdyby ktoś przed tym turniejem dawał nam siódme miejsce, to przyjąłbym bym je z pocałowaniem ręki – powiedział po turnieju Norbert Watkowski. – Z przebiegu turnieju mam jednak lekki niedosyt, bo powinniśmy grać o 5 miejsce. Wiem jednak że mieliśmy najmłodszą i najmniej doświadczoną drużynę w tych zawodach, za dwa, trzy lata jadąc tutaj będziemy myśleli o medalach.”
W drużynie MOSW CHOSZCZNO zagrali: Jakub Maślak, Marcin Fijałkowski, Bartosz Okrasiński, Grzegorz Turalski, Paweł Kalinowski, Marcin Macierzyński, Michał Maluszczak, Krzysztof Schiller.
W zawodach w Helmond wzięła udział także drużyna juniorów.

Ekipa pod wodzą Norberta Watkowskiego wystartowała w rozgrywkach II Dywizji. Nasi młodzi zawodnicy turniej rozpoczęli od potyczki z belgijską MoKKą. Choszcznianie startu w turnieju nie mogą uznać za udany – pierwsza połowa zapowiadała katastrofę. MOSW szybko stracił trzy bramki. Dopiero pod koniec pierwszej części spotkania choszcznianie zaczęli grać skutecznie i zdecydowanie. Efektem takiej gry były dwie strzelone bramki, niestety w ostatnich sekundach pierwszej odsłony meczu Belgowie znów trafili i do przerwy prowadzili 2:4. W drugiej połowie pojedynku kajapoliści MOSW wzięli się do odrabiania strat. Dużo starsi i bardziej doświadczeni Belgowie nie radzili sobie z presingiem choszcznian i zaczęli popełniać coraz więcej błędów. Nasi zawodnicy skrzętnie wykorzystali słabości zawodników MoKKi i strzelając dwie bramki wyrównali stan meczu na 4:4. Na półtora minuty przed końcem meczu Belgowie wykorzystali prosty błąd w obronie i znów wyszli na prowadzenie. Ostatnie sekundy pojedynku stały pod znakiem szaleńczej pogoni choszczeńskiej ekipy za uratowaniem remisu. Mordercza walka się opłaciła i niemal w ostatnich sekundach meczu podopieczni Norberta Watkowskiego rzucili piąta bramkę ustalając wynik 5:5.
W drugim grupowym pojedynku MOSW Choszczno zmierzył się w osławionym niemieckim KGW Essen. Początek pojedynku był równie fatalny jak w przypadku spotkania z Belgami. Głównie za sprawą nieskuteczności w ataku i banalnych błędów w obronie nasi młodzi kajakpoliści przegrywali do przerwy 0:3. Dopiero w drugiej części spotkania w choszczeńskiej drużynie gra zaczęła się zazębiać. Nasi zawodnicy zaczęli dominować na placu gry… a Niemcy rozpaczliwie bronić. Nie przynosiło to jednak efektu, choszcznianie byli skuteczni i konsekwentni. Na dwie minuty przed końcem spotkania choszcznianie rzucili trzecią bramkę i doprowadzili do stanu 3:3. Niestety – na niespełna minutę przed końcowym gwizdkiem sędziego zmęczeni już choszcznianie popełnili jedyny błąd w drugiej części meczu – błąd, którym zaprzepaścili szanse na korzystny wynik spotkania. Niemcy rzucili czwarta bramkę i ostatecznie zwyciężyli 3:4.
Do kolejnego pojedynku z holenderskim Zwetplassers choszcznianie podchodzili z nożem na gardle. W przypadku porażki definitywnie tracili oni szansę na awans do czołowej ósemki turnieju. Tym razem kajakpoliści MOSW do spotkania podeszli bardzo skoncentrowani uważając, by nie stracić bramek w pierwszych minutach meczu. Świetna gra w obronie i szybko przeprowadzane kontrataki dały spodziewany efekt. Choszcznianie szybko strzelili dwie bramki, stracili tylko jedną i do przerwy prowadzili 2:1. W drugiej połowie znów przeważali kajakpoliści MOSW. Raz zarazem dochodzili do strzeleckich sytuacji, fatalnie jednak pudłowali. Cztery dogodne zmarnowane sytuacje się zemściły. W końcówce spotkania Holendrzy przeprowadzili jedyną akcję w drugiej części meczu i ją wykorzystali. W meczu MOSW – Zwetplassers padł remis 2:2.
Ostatni mecz grupowy z Windahppers (Holandia) był dla kajakpolistów MOSW meczem o wszystko. Nasi zawodnicy zwyciężając ten mecz mogli przy korzystnych wynikach innych spotkań awansować do ćwierćfinału turnieju. W pierwszej części spotkania obie drużyny grały niezwykle agresywnie. Twarda walka dała po jednej bramce każdej z drużyn. W Drugiej odsłonie meczu przeważali choszcznianie. Bramke na 2:1 strzelili jednak Holendrzy i podobnie jak w poprzednich spotkaniach choszcznianie musieli gonić rywali. Nasi młodzi kajakpoliści szybko doprowadzili do stany 2:2, ale chwilę później znów popełnili szkolny błąd w obronie i znów Holendrzy w tym spotkaniu objęli prowadzenie. Mimo wielu dogodnych sytuacji choszcznianom nie udało się już zdobyć bramki i przegrywając 2:3 stracili szansę na grę w ćwierćfinale zawodów.
W pierwszym pojedynku o miejsca 9-16 kajakpolistów los ponownie zetknął z Holendrami. Tym razem rywalem była ekipa Helmvaarders. To spotkanie było prawdziwym pogromem. Nasi zawodnicy na placu gry robili co tylko chcieli, przeważali od pierwszych do ostatnich minut spotkania a wynik końcowy 8:1 mówi sam za siebie. To był najlepszy mecz turnieju w wykonaniu juniorów MOSW.
To wysokie zwycięstwo napawało dużym optymizmem z ekipą DJK Ruhrwacht. W tym spotkaniu najwięcej do powiedzenia mieli nie sami zawodnicy, ale przede wszystkim sędziowie. Do przerwy po twardej grze podopieczni Norberta Watkowskiego prowadzili 2:1. W drugiej części spotkania do głosu doszli sędziowie, którzy coraz częściej gwizdali na korzyść Niemców. Efektem była bramka wyrównująca stan rywalizacji na 2:2. W tym momencie nasi zawodnicy dwukrotnie stanęli przed szansą zdobycia bramki – dwukrotnie jednak zawiodła skuteczność. Na trzy minuty przed końcem meczu kolejna absurdalna decyzja arbitrów, nerwy choszcznian i bramka dla Niemców. Nasi zawodnicy w ostatnich minutach prowadzili prawdziwe oblężenie bramki DJK Ruhrwacht. Na 20 sekund przed końcem spotkania wspaniałe zagranie w ataku i brutalny faul Niemca. Dwaj sędziowie główni odgwizdali rzut karny, po chwili protestów Niemców zmienili jednak decyzję o przyznaniu naszym zawodnikom rzutu karnego i nakazali wykonać jedynie rzut wolny. Zbigniew Sawionek popisał się wspaniałym rzutem i zamienił go na upragnioną bramkę. Z remisu 3:3 choszcznianie cieszyli się zaledwie 2 sekundy! Sędziowie najpierw wskazali środek boiska uznając bramkę, po chwili jednak zmienili decyzję i nakazali ponownie wykonać rzut wolny. Tym razem jednak Sawionek minimalnie chybił i mecz zakończył się porażka naszej drużyny 2:3. „Polacy są sami sobie winni – skomentował holenderski kibic, który oglądał to spotkanie. – Gdyby przy stanie 2:2 wykorzystali swoje sytuacje strzeleckie, to Niemcom nie pomogliby nawet sędziowie.”
W ostatnim spotkaniu turnieju juniorzy MOSW zagrali z kobiecą reprezentacją Niemiec. Tutaj nie było już nerwów jak w poprzednim spotkaniu. Choszcznianie grali spokojnie i delikatnie nie chcąc „skrzywdzić” Niemek. Ta zabawa na placu gry podobała się zarówno kibicom, jak i samym zawodnikom – złościły się tylko Niemki widząc uśmiechy na twarzach choszczeńskich kajakpolistów. Mecz zakończył się pewnym zwycięstwem MOSW 10:4 i nasz zespół uplasował się ostatecznie na 11 miejscu.
W drużynie juniorów MOSW CHOSZCZNO zagrali: Mateusz Iwanowski, Zbigniew Sawionek, Daniel Jarmarkiewicz, Piotrek Łukaszewicz, Krystian Pałka, Hubert Migdalski, Tomek Kaszak, Piotr Kowalski
Rafał Remont
Rozszerzona zawartość newsa